Co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza?

Trening twórczości blogerów, czyli tworzenie kreatywnej opowieści. Na pierwszy ogień fantastyczne teksty Basi i Martyny.

 Basia Iwanicka

         Jusze to małe, niebieskie i czekoladolubne stworzenia. Ich ciała składają się z główki, nóżek i rączek oraz tułowia złożonego z kilku połączonych ze sobą spłaszczonych kulek. Żyją we wszystkich miejscach na świecie. Zajmująją się głównie uspokajaniem zdenerwowanych rodziców oraz sprzątaniem dziecięcych pokoi. Cjuki to pewien rodzaj malutkiej małpki. Lubi wspinać się po kurtkach wiszących w szafach i płatać ludziom różne figle.

         Różni naukowcy i filozofowie zastanawiali się, co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza? Wielu badaczy tego tematu robiło doświadczenia i eksperymenty. Nikt jednak nie znał całej prawdy. Jedni sądzili, że gyląc się, te dwa zwierzątka robią straszny bałagan, drudzy natomiast, że porządek. Anglicy myśleli, że w takim przypadku to cjuka pożera jusza. Chińczycy byli przekonani, że te zwierzątka nie widzą się nawzajem. Dopiero Polak stwierdził, że gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza, to po około dwóch tygodniach stworzonka zaprzyjaźniłyby się ze sobą,tworząc zgraną parę przyjaciół.

         Ta historia pokazuje, że nawet stworzenia, które z pozoru wydają się zupełnymi przeciwieństwami, w rzeczywistości mogą się zaprzyjaźnić.

Martyna Kozdra

31 lutego 2121 roku, magazyn „Nonsens”

Chociaż zwykle w naszej rubryce humanistycznej w magazynie „Nonsens” zajmujemy się problemami typowo językowymi, dzisiaj pochylimy się nad zagadnieniem z rodziny neologizmów. Jeden z naszych czytelników nadesłał nam pytanie: Przez przypadek przeczytałem wiadomości mojego nastoletniego syna. Oczywiście szybko odłączyłem sobie myślowy dostęp do jego ithinka, ale jedno zdanie zapadło mi w pamięć i za nic nie mogę zrozumieć jego znaczenia: „Co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza?”.

Zacznijmy od wyjaśnienia znaczenia pytania naszym starszym czytelnikom. „Cjuka” to słowo, którym młodzież określa niemiłe osoby, często od nich starsze; wyraz ten jest nacechowany negatywnie. „Gyliła” obecnie wypiera archaizm”goniła” ze słowników. Zakładam, że znam Pan wyraz uklubaty — to przecież obraźliwe określenie na naszych sąsiadów, Chińczyków. Po zmianie granic po wojnie chińsko-moskiewskiej pod koniec lat 50 XXI wieku, na stałe wkroczyło ono do naszych słowników, ponieważ olbrzymi napływ ludności, uciekających z terenów dawniej zajmowanych przez Rosję, silnie wpłynął na nasz język. „Jusz” to oczywiście termin desperujący obcokrajowca i chrześcijanina.

Odpowiedź może już wysnuć pan sam lub zapytać o nią syna.

Już za tydzień zapraszamy na tekst o problemie odmiany wyrazu fluskawka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s