Stay (even more than) positive!

cast your shadow

Zastanawiałeś się kiedyś, jak Twoje nastawienie może wpłynąć na ludzi Ciebie otaczających?

Może Cię zaskoczę (przecież po to tutaj jestem!), ale swój charakter dnia tworzysz Ty sam!

Kiedy?

Już od rana, a właściwie od pójścia spać.

Dlaczego wtedy?

Od Naszego snu zależy energia, którą skumulujemy na następny dzień.

Jak to zrobić najlepiej?

Przede wszystkim nie pożyczaj niczego z kolejnego dnia.

O jaką pożyczkę mi chodzi?

Oczywiście jak zwykle, taką – nie do spłacenia, a mianowicie czas.

Już w szkole podstawowej uczyliśmy się, że doba ma24 godziny. Zaczyna się (może nie każdy z Was lubi matematykę, ale najlepiej przedstawić to na liczbach) już o 00:00:01, a kończy o 00:00:00. Ale wydaje mi się, że nie każdy dzisiaj o tym pamięta!

„Zaczynając” swój kolejny dzień od odpowiedniej ilości snu, regeneracji po dniu wcześniejszym oraz pójściu spać do północy, jesteśmy wygrani. Wydaje się bardzo proste, ale w takim bądź razie, dlaczego…

View original post 128 słów więcej

A key to (your) success

cast your shadow

„Ladies and Gentlemen, it is not going to be easy. Easy … is not an option.” – „Nowe początki – film motywacyjny 2017”

Na pytanie – „jaki jest mój subiektywny przepis na dobry rok?”, postaram się odpowiedzieć w sposób niesztampowy – BRAK reguł, ZERO zasad – moment na wyjście z „pudełeczka” własnych ograniczeń.

W życiu każdego człowieka pojawia się taki moment, w którym wielu z Nas zadaje sobie pytanie – „czy to w ogóle ma sens?”. Jesteśmy wówczas bezsilni, brakuje Nam motywacji do działania i podejmowania nowych wyzwań.

Dlatego i tym razem postanowiłam, że postawię właśnie na niego – mój „motor” do działania.

Co robię? Jakich zasad się trzymam? Skąd czerpię wsparcie? Czy chcę?

Przede wszystkim, staram się wybierać drogę, która pozwoli mi na rozwój. Przyznam się szczerze, że nie zawsze jest to proste, ale nigdy nie zapominam o tym, co chcę osiągnąć.

Na swojej „drodze” spotykam wielu…

View original post 223 słowa więcej

Jak „wejść” w Nowy Rok?

cast your shadow

Nowy Rok. Nowe postanowienia? Nowe cele? Kolejna przygoda? Dlaczego nie spojrzeć na to w taki właśnie sposób?

Dzisiaj coś całkowicie „z innej beczki”, czyli ” seasonal post – New Year”. 

Z pewnością niejedna osoba zastanawia się już nad planami na Nowy Rok. Ale nie każdy wie, że tak zwana „to do list” wymaga czasu. Wielu powtarzało, że nikt nie zadba o Ciebie lepiej, niż Ty sam. Czy się z tym zgadzam? Oczywiście. A Ty? [Uwaga! Daję czas na chwilę refleksji.] Dlaczego potrzebujesz na to (ale nie Ty jeden!) więcej energii? Przecież stawiane przez Nas cele, musi ktoś zrealizować. A tą osobą jest nikt inny, niż TY SAM.

Wybierz się na „spacer”. Ale nie mówię tutaj o „zwykłej” wycieczce do lasu. Bo wychodzimy teraz! Nie za chwilę, nie później, nie jutro. Tu i teraz. Na czym to wszystko polega? Dlaczego zawracam Ci głowę?

Pierwsze kroki stawiamy „jeszcze” w tym roku, a…

View original post 226 słów więcej

Mordor w Warszawie?

Rozwijanie swoich pasji oraz zainteresowań. Nowa przygoda. Podejmowanie wyzwań. Przełamywanie barier. Prezentacja projektów. Młodzi innowatorzy społeczni. Warsztaty Ashoki w Naszym Gimnazjum – szkole z mocą zmieniania świata, umożliwiły udział dwójce uczniów- Marcie Laskowskiej oraz Mikołajowi Witońskiemu, w finale ”Radość zmiany” w Warszawie, pod patronatem BMW. Zaproszenie na dwudniowy wyjazd przepełniony wieloma atrakcjami, prezentacją projektów, jak i prowadzeniem konferencji to z pewnością niespodzianka dla niejednego uczestnika. Komfortowy dojazd pociągiem Pendolino, dzień pełen nieoczekiwanych wydarzeń – wizyta w głównej siedzibie salonu BMW, wypróbowanie najnowszej wersji samochodu danej marki, poznanie znaczenia słowa „mordor” – potoczna nazwa korków w stolicy, przejazd do Pałacu Kultury i wizyta na tarasie zabytkowego budynku, pizza na Paca,… czy to nie wystarczająco na jeden dzień? Kolejny poranek zaczął się równie aktywnie. Pobudka o „przyzwoitej” porze, poranna toaleta, mycie zębów, śniadanie i finał… równie wyczerpujący, ale zdecydowanie warty przygotowań! A po nim – pożegnanie i krótka podróż po warszawskich „salonach” – pamiątki, wystawy, sklepy. I powrót… Do zobaczenia! (tekst Marta Laskowska)

Co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza?

Trening twórczości blogerów, czyli tworzenie kreatywnej opowieści. Na pierwszy ogień fantastyczne teksty Basi i Martyny.

 Basia Iwanicka

         Jusze to małe, niebieskie i czekoladolubne stworzenia. Ich ciała składają się z główki, nóżek i rączek oraz tułowia złożonego z kilku połączonych ze sobą spłaszczonych kulek. Żyją we wszystkich miejscach na świecie. Zajmująją się głównie uspokajaniem zdenerwowanych rodziców oraz sprzątaniem dziecięcych pokoi. Cjuki to pewien rodzaj malutkiej małpki. Lubi wspinać się po kurtkach wiszących w szafach i płatać ludziom różne figle.

         Różni naukowcy i filozofowie zastanawiali się, co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza? Wielu badaczy tego tematu robiło doświadczenia i eksperymenty. Nikt jednak nie znał całej prawdy. Jedni sądzili, że gyląc się, te dwa zwierzątka robią straszny bałagan, drudzy natomiast, że porządek. Anglicy myśleli, że w takim przypadku to cjuka pożera jusza. Chińczycy byli przekonani, że te zwierzątka nie widzą się nawzajem. Dopiero Polak stwierdził, że gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza, to po około dwóch tygodniach stworzonka zaprzyjaźniłyby się ze sobą,tworząc zgraną parę przyjaciół.

         Ta historia pokazuje, że nawet stworzenia, które z pozoru wydają się zupełnymi przeciwieństwami, w rzeczywistości mogą się zaprzyjaźnić.

Martyna Kozdra

31 lutego 2121 roku, magazyn „Nonsens”

Chociaż zwykle w naszej rubryce humanistycznej w magazynie „Nonsens” zajmujemy się problemami typowo językowymi, dzisiaj pochylimy się nad zagadnieniem z rodziny neologizmów. Jeden z naszych czytelników nadesłał nam pytanie: Przez przypadek przeczytałem wiadomości mojego nastoletniego syna. Oczywiście szybko odłączyłem sobie myślowy dostęp do jego ithinka, ale jedno zdanie zapadło mi w pamięć i za nic nie mogę zrozumieć jego znaczenia: „Co by było, gdyby cjuka gyliła uklobatego jusza?”.

Zacznijmy od wyjaśnienia znaczenia pytania naszym starszym czytelnikom. „Cjuka” to słowo, którym młodzież określa niemiłe osoby, często od nich starsze; wyraz ten jest nacechowany negatywnie. „Gyliła” obecnie wypiera archaizm”goniła” ze słowników. Zakładam, że znam Pan wyraz uklubaty — to przecież obraźliwe określenie na naszych sąsiadów, Chińczyków. Po zmianie granic po wojnie chińsko-moskiewskiej pod koniec lat 50 XXI wieku, na stałe wkroczyło ono do naszych słowników, ponieważ olbrzymi napływ ludności, uciekających z terenów dawniej zajmowanych przez Rosję, silnie wpłynął na nasz język. „Jusz” to oczywiście termin desperujący obcokrajowca i chrześcijanina.

Odpowiedź może już wysnuć pan sam lub zapytać o nią syna.

Już za tydzień zapraszamy na tekst o problemie odmiany wyrazu fluskawka.